⇡ początek

17 mgnień … recesji część 1. Kiedy akcje zaliczą dołek?

Recesja odmieniana jest teraz przez wszystkie przypadki. Jeśli nastąpi czego można się spodziewać? Czy akcje będą nadal spadać? I kiedy będzie dołek na akcjach, czyli najlepsza okazja do zakupów?

spis treści


 

Przed wstępem

 

Na początku muszę wyjaśnić moją długo nieobecność. Przyczyny są dwie: inne obowiązki zawodowe, ale przede wszystkim chciałem z moimi wpisami pójść nieco dalej pod względem jakości i zrozumienia przekazu. To kieruje mnie w stronę tego co łatwiej i szybciej przyswajamy – rysunki i video. Dużo czasu zajęły mi przygotowania narzędzia w języku programowania R. Duża pomoc od młodej osoby, która mnie do tego zainspirowała – Kuba dzięki. Ciągle jeszcze je udoskonalam, ale to co już jest spełnia moje kryteria jakości. Komentarze i sugestie mile widziane. Video już prawie ukończone – pierwsze odcinki jeszcze w tym roku.

 

Recesja

 

Przejdę do najważniejszego przekazu na dzisiaj – recesji. Wszystko wskazuje na to, że nie da się jej uniknąć nie tylko w Europie, ale również w USA. Uproszczona definicja recesji to dwa kolejne spadkowe kwartały wzrostu gospodarczego. W Stanach rzeczywiście mamy do czynienia z taką sytuacją więc teoretycznie recesja już trwa.

Oficjalnie o recesji informuje jednak National Bureau of Economic Research po analizie „wielu wskaźników zatrudnienia oraz produkcji”. Specjalny komitet ogłasza oficjalnie szczyt ekspansji lub dołek recesji. Jest z tym tylko malutki problem – średni czas od rozpoczęcia recesji (kolejny miesiąc po szczycie ekspansji) do jej ogłoszenia to aż 6 miesięcy i 3 tygodnie (najkrócej to 3 miesiące i 1 tydzień). Z ogłoszeniem wyjścia z recesji jest jeszcze gorzej. NBER ogłaszał to średnio po aż 14 miesiącach i 3 tygodniach (najkrócej było to po 7 miesiącach i 1 tygodniu)!  Dane te obejmują ogłoszenia dla 6 ostatnich recesji od 1980 roku.

Oficjalne ogłoszenie końca ekspansji (rozpoczęcia recesji) oraz końca recesji (rozpoczęcia ekspansji) to komunikaty o dużym znaczeniu – nie dziwi, że tak szacowne grono musi mieć pewność by w końcu upublicznić swój werdykt. Niestety nie pomaga to zwykłym inwestorom, bo giełda wyprzedza to co stanie się z gospodarką.

Dlatego wszyscy próbują przewidzieć czy już jesteśmy w recesji czy też nie. Ja zakładam, że USA w recesji są już od sierpnia tego roku. Po dwóch spadkowych kwartałach mamy również presję na wyniki spółek giełdowych. Zyski na akcję dla spółek S&P 500 w II kwartale br urosły tylko dzięki sektorowi energetycznemu – bez energetyki spadły o 4%. Ta tendencja będzie się jeszcze pogłębiać w wynikach za III kwartał. A zima będzie jeszcze cięższa, zwłaszcza dla Europy. To musi się odbić na wynikach największych, globalnych spółek z indeksu S&P 500. Stany borykają się również z mocnym dolarem co czyni produkty amerykańskie jeszcze droższymi dla konsumentów np. z Europy czy Japonii.

 

17 recesji w 100 lat

 

Od września 1922 roku mieliśmy oficjalnie 17 recesji. Po II wojnie światowej było ich 12. Na wykresach okresy recesji zaznaczono żółtymi obszarami.

 

Najbardziej dokuczliwą była recesja, która rozpoczęła się we wrześniu 1929 roku. Trwała aż 43 miesiące a akcje spadły o 86%. Po tej recesji wprowadzono wiele mechanizmów, dzięki którym Fed-owi łatwiej wydłużać okres ekspansji w gospodarce, skracać recesję i łagodzić spadki. Dlatego mój scenariusz czasowy przebiegu tej recesji opieram o średnie powojenne. Druga najgorsza recesja – kryzys rynku obligacji subprime – trwał „zaledwie” 18 miesięcy a spadki sięgały tylko 57%. W wielkiej depresji po spadku o 57% akcje spadły jeszcze tylko o kolejne 68% (czyli po złożeniu właśnie o łącznie 86%).

 

Popatrzmy zatem na kilka statystyk recesji i zachowania się indeksu S&P 500 cenowego (nie uwzględnia dywidend).

 

 

Przeprowadzona przeze mnie dalsza analiza wykazała, że nie ma żadnej korelacji pomiędzy wielkością spadku a wyceną akcji na szczycie przed recesją względem 20-letniego trendu. Jak panika to fundamenty i wyceny idą na bok. Spadki następują gdy jest nadzieja wyjścia z recesji. Jest jednak korelacja (nie jest jednak bardzo silna) pomiędzy długością recesji a długością spadków akcji.

 

Dołek 19 lutego 2023?

 

W tabeli zaznaczyłem dane, które uwzględniam w scenariuszu obecnej recesji na rysunku poniżej.

 

 

Załóżmy, że zgodnie z moim scenariuszem w recesję Stany weszły 1 sierpnia br. i mamy średnią recesję. Dołek na S&P 500 powinien wypaść 19 lutego 2023. Dzień później (a w zasadzie tego samego dnia co dołek bo 19/02/2023 to niedziela) NBER powinno ogłosić, że w lipcu 2022 był szczyt ekspansji. Koniec recesji powinien przypaść w czerwcu 2023 co NBER ogłosi … 18 września 2024 😜.

 

Podsumowanie

 

Można powiedzieć: kupuj, gdy NBER wypuszcza komunikat o wystąpieniu szczytu koniunktury gospodarczej. Przewrotne 🥹.

Obecna górka na akcjach była 3 stycznia br. co oznacza, że do recesji upłynęło (być może) 7 miesięcy – nieco dłużej niż średnia od górki do recesji. Spadek już mamy od górki o 23% czyli do średniej pozostało tylko 9% w kierunku południowym. Pamiętajmy tylko, że wielkość spadku nie jest istotna – liczy się długość recesji. A jak to mówią Starkowie:

 

WINTER IS COMING

Starkowie

Oczywiście są to statystyki i średnie – pamiętaj o tym. 

Trzecia fala (spadkowa) powinna być wywołana dalszymi spadkami zysków na akcję (EPS). Pocieszające wydaje się to, że wielu inwestorów czując pismo nosem zaczęło mocno redukować akcje wcześniej i ma sporo gotówki na zakupy. Za to inwestorzy indywidualni są niestety nimi “napakowani”.

Jeszcze 5 najważniejszych zagrożeń, które należy mieć na uwadze:

  • przewartościowanie dolara i wysoka inflacja, wpływa negatywnie na wzrost gospodarczy (ceny surowców i profitowość spółek)
  • kłopoty z obsługą zadłużenia krajów rozwijających się
  • kłopoty z rolowaniem obligacji i długu polskich spółek i samorządów
  • odejście od luzowania ilościowego banków centralnych to brak paliwa do wzrostu cen akcji
  • kłopoty sektora nieruchomości w Chinach mogą doprowadzić do luzowania ilościowego ich banku centralnego i dewaluacji juana, zwieńczonego ogromnym kryzysem.
 

Zapraszam do lektury II części a w niej trendy 18 letnie podstawowych indeksów akcji amerykańskich:

  • dużych, średnich i małych spółek oraz firm technologicznych
  • spółek wzrostowych i wartościowych
  • sektorów defensywnych i cyklicznych
  • REITów
 

Już w przygotowaniu.

 

PS: Dla porządku podaję też wykresy trendu i drawdownów dla WIG. Niby tanio ale …. o tym w III części cyklu.

 

 

 

Polecam również dodatkowe materiały do regularnego czytania na  stronie iWealth.

 
0 0 ocen(y)
OCENA WPISU
podaj dalej - pomożesz znajomym:

⇣ komentarze

subskrybuj
powiadom o
guest
12 komentarze(-y)
Inline Feedbacks
View all comments
erdwa
erdwa
gość
4 miesięcy temu

Dzięki za wpis. Ciekaw jestem pana opinii o obligacjach/funduszach obligacyjnych. Ja mam ogromny dylemat z sensem nabywania tych papierów widząc to co robi rząd i jakie kłopoty stoją przed budżetem w następnych paru latach. Rentownosci 10-latek sa na 6.8 dziś więc mogłoby sie wydawać że to atrakcyjne poziomy, ale są dalej gęste chmury na horyzoncie. Pomijam sytuację gdy ktos kupuje obligację na giełdzie i trzyma do wykupu – to inna sytuacja, ale fundusze czy etf-y na TBSP. Fundusze nie trzymają zwykle papierów do wykupu. Mamy zaraz inflacje w okolicy 18%, rentowności portfeli pewnie w okolicy 7-8% (zakładam jednak że obecnie fundusze długoterminowe mają jednak dużo WZ-tek), duration w okolicy 4 bo zwykle benchmarkiem jest TBSP więc nie są to jakoś wybitnie agresywne fundusze jak chodzi o mozliwość zarobku na spadkach rentowności. I teraz mamy rząd który nic nie robi sobie najwyraźniej z inflacji, bazowa na 10%, otwarcie niemal mówią że nie będą z nią walczyć i ta inflacja będzie spadać z wysokiego konia i z tego co czytam wszyscy spodziewają się że bardzo wolno. Czy to się jakoś choćby matematycznie skleja żeby na długoterminowych funduszach wygrać z inflacją przy takiej dysproporcji stóp i inflacji i chyba długo niezmienionych stopach ( jeśli już to raczej dużo nie spadną). Mamy potężne potrzeby pożyczkowe w następnych latach i emisja długu będzie przyrastać, kłopoty z UE, funduszami, słabą walutę, być może bedzie jakaś wycena ryzyka kredytowego… Nie ogarniam tego za bardzo. Przymierzam się do tych funduszy jak pies do jeża bo nie mam wiary w to że to jest sensowny zakup i czy nie lepiej jakieś zagraniczne papiery z rynkow rozwinietych o niższych rentownościach a dłuższym niż tbsp duration jak się tam sytuacja uspokoi bo jakoś polskie papiery po prostu do mnie po prostu nie przemawiają przy RPP która nie bardzo z ta inflacją zamierza walczyć i rządem który ją ciągle nakręca.
Moim zdaniem będzie jakis okres gdy na tych funduszach będzie można zarobić, ale raczej to bedzie krótko i niewiele bo zaczniemy nowy cykl w którym rentownosci mogą się znaleźć jeszcze wyżej bo wejdziemy w niego z niewygaszoną inflacją i pewnie do tego na wysokim poziomie. I czy my nie weszliśmy przypadkiem w odwrotność tego cyklu wieloletniego gdzie rentowności spadały przez 3 dekady. Teraz mamy rządy , które są zadłużone, chca pożyczać tanio i jeszcze mniej realnie oddawać i banki centralne, które z tą inflacją walczą trochę na pól gwizdka mimo że niektóre robią sroga minę. Jak rynki w końcu stracą wiarę w dług to te rentownosci znajdą się znacznie wyżej bo kto to będzie kupował dalej?
No nie wiem… Z chęcią bym cos kupił, ale te rentowności w sytuacji gdy mamy perspektywę 2-cyfrowej inflacji jeszcze przez lata (jakos nie chce mi się wierzyć w projekcje NBP) to jakoś mnie to zniechęca. Ja po prostu mam takie wrażenie że na obligacjach dopiero mamy jakieś urealnienie sytuacji, ale za normalność trudno chyba uznać rentowność 6.7% przy inflacji 17 i realną stope referencyjną -10%.

Jacek
Jacek
gość
odpowiedź na komentarz  Grzegorz
4 miesięcy temu

Wydatki wyprowadzają poza budżet np. BGK?

Romekk00
Romekk00
gość
odpowiedź na komentarz  Grzegorz
3 miesięcy temu

Obawiam się , że przywolany konstytucyjny limit zadłużenia to fikcja bo mamy :
“Dług poza kontrolą parlamentu to zobowiązania zaciągnięte przez instytucje będące pod nadzorem państwa (takie jak m.in. Bank Gospodarstwa Krajowego czy Polski Fundusz Rozwoju) na sfinansowanie zadań publicznych realizowanych poza reżimem ustawy budżetowej”
Więcej można przeczytać tu:
https://www.money.pl/gospodarka/bije-licznik-dlugu-skarbu-panstwa-w-miesiac-przybyly-kolejne-miliardy-zlotych-6760615971195712a.html
I tu:
https://www.money.pl/gospodarka/rzad-wlasnie-przyznal-cos-za-co-ekonomisci-uderzaja-w-pis-od-lat-6810569080392288a.html
Jak dla mnie nie jest za dobrze, tym bardziej, że idą wybory a głosy wyborców -jak wiadomo- kosztują tym bardziej , że opozycja zaczyna licytację : kto da więcej i też obiecuje nie mówiąc skąd będzie miała na to środki.
A co zatem idzie również rentowności obligacji mogą być jeszcze większe.
Oczywiście jak będzie tego nikt naprawdę nie wie!

Łukasz
Łukasz
gość
4 miesięcy temu

Właśnie. Pytanie jak definiować straty na rynku. Nominalnie faktycznie najgorsze były lata 29-32, ale przy tamtej deflacji amerykański inwestor stracił mniej niż podczas krachu 73-74. Z kolei mix inflacji i spadku indeksu w okresie 37-42 był prawdopodobnie najgorszą bessą “naszych” czasów.

Łukasz
Łukasz
gość
odpowiedź na komentarz  Grzegorz
3 miesięcy temu

To już kwestia techniczna. Ja korzystałem z arkusza danych rocznych dotyczących nominalnego pkb na głowę, co jest lepsze niż cpi. Bardziej chodziło mi o drobną rewizję mitu “Wielkiego Kryzysu” i pokazanie dewastującego wpływu inflacji (a przy okazji podatku od niej). Gdyby indeksy stały w miejscu przez dwa lata, przy takiej inflacji przynajmniej polski rynek byłby skrajnie wyprzedany.

Last edited 3 miesięcy temu by Łukasz
Romekk00
Romekk00
gość
odpowiedź na komentarz  Grzegorz
3 miesięcy temu

Trudno postawić znak równości pomiędzy wyższymi przychodami w czasie inflacji a lepszą sytuacją dla spółki. Moim zdaniem w trakcie inflacji 95% firm ma problemy i to nie tylko z pozyskiwaniem finansowania na prowadzenie działalności ale przede wszystkim ze stabilnością i (skrót myślowy) funkcjonowania, a ta jest najwazniejsza. Oczywiście jak zawsze są wyjątki od reguły.

Łukasz
Łukasz
gość
odpowiedź na komentarz  Grzegorz
3 miesięcy temu

Całościowo korzystają wszystkie, oczywiście nominalnie. Vide giełda w Argentynie czy Turcji.
Zatem czy wykres z premią za ryzyko z poprzedniego wpisu będzie adekwatny do świata z podwyższoną inflacją, gdyby taka miała zagościć na dłużej? Porównywanie konkretnej stopy procentowej z nieprzewidywalną inflacją wpływającą na majątek spółki może nie pasować do starego modelu.

spis treści

12
0
zachęcam do komentowania 😀 z góry DZIĘKUJĘx